Bieganie w basenie – nie tylko dla biegaczy

Bieganie w basenie – nie tylko dla biegaczy

Na pierwszy rzut oka może to brzmieć jak żart albo ciekawostka treningowa: uczyć się techniki biegania… w basenie. A jednak to jedno z najbardziej niedocenianych narzędzi ruchowych – szczególnie dla osób, które na co dzień spędzają czas w wodzie. O bieganiu w wodzie rozmawiamy z Maciejem Jagusiakiem, tak zwanym „Panem Jagodą”.

Bieganie w basenie

Basen daje bowiem coś, czego bardzo często brakuje na lądzie: natychmiastową informację zwrotną o tym, co robimy z własnym ciałem. W bieganiu często próbujemy kontrolować każdy element ruchu: lądowanie, pracę kolan, ustawienie stopy. Tymczasem w wodzie wiele z tych rzeczy dzieje się samo albo… bardzo szybko czujemy, że robimy coś nie tak.

 Pan_jagoda_3
 Pan_jagoda_2

Woda jako najlepszy „trener techniki biegania”

Wyobraźmy sobie prosty eksperyment. Stajemy w wodzie zanurzeni mniej więcej do wysokości klatki piersiowej i zaczynamy biec w miejscu.

Jeśli spróbujemy biegać z wysokim unoszeniem kolan, agresywnie pracując przodem uda, już po kilkudziesięciu sekundach poczujemy intensywną pracę mięśni czworogłowych i zginaczy biodra. Woda natychmiast zwiększa opór takiego ruchu.

To świetna lekcja – pokazuje nam, jak bardzo kosztowny energetycznie jest ten sposób biegania.

Teraz zmieńmy zadanie. Zamiast podnosić kolana do przodu, spróbujmy delikatnie podrywać stopę w kierunku biodra, pozwalając drugiej stopie po prostu opaść na dno basenu.

Nagle ruch staje się znacznie bardziej naturalny. Do pracy włączają się mięśnie tylnej części uda, a łydka może pozostać rozluźniona. Woda stawia opór, ale jednocześnie pomaga poczuć właściwy wzorzec ruchu.

To właśnie dlatego basen bywa jednym z najlepszych środowisk do nauki biegania – jeśli bowiem robisz coś nieefektywnie, czujesz to od razu.

 Baner-Desktop-1920x850-Newsletter_2

Najprostszy zestaw ćwiczeń biegowych w wodzie

Wystarczy bardzo prosty schemat:

  1. Bieg w miejscu – w wodzie do wysokości klatki piersiowej.
  2. Skupienie wyłącznie na podrywaniu stopy spod biodra.
  3. Delikatne pochylenie całego ciała do przodu.
  4. Najpierw bieg bez pracy rąk, później z ich naturalnym ruchem.

Warto zwrócić uwagę na jedną rzecz: jeśli stopa zaczyna ślizgać się po dnie basenu, to znak, że zamiast ją poderwać, próbujemy się odpychać. A to właśnie ten błąd najczęściej przeciąża łydki i ścięgno Achillesa.

Dobrym sygnałem kontrolnym jest również to, co czujemy po wyjściu z wody. Jeśli najbardziej zmęczone są łydki – prawdopodobnie próbowaliśmy się odpychać. Jeśli pracowały głównie mięśnie tylnej części uda – wszystko idzie w dobrą stronę.

Na początek 10 minut ciągłego biegu w wodzie w zupełności wystarczy.

 Pan_jagoda_6
 Pan_jagoda_7

Dlaczego to świetne narzędzie dla pływaków?

Dla osób związanych ze sportami wodnymi bieganie w basenie może być świetnym uzupełnieniem treningu. Wzmacnia tylną taśmę mięśniową, poprawia koordynację ruchową, pozwala wprowadzić element pracy biegowej bez dużego obciążenia układu ruchu.

Co ważne, w wodzie możemy wykonywać pełny ruch biegowy przy znacznie mniejszych przeciążeniach. Dlatego taka forma aktywności bywa polecana również osobom wracającym po problemach ze ścięgnem Achillesa czy rozcięgnem podeszwowym.

Jeśli po bieganiu w basenie Achilles zaczyna boleć bardziej, oznacza to zwykle, że problem nie leży w samej strukturze, lecz w sposobie wykonywania ruchu.

Basen jako bezpieczny start dla osób z nadwagą

Bieganie w wodzie ma jeszcze jedną ogromną zaletę: jest doskonałą formą ruchu dla osób z nadwagą, które chciałyby zacząć się więcej ruszać, ale obawiają się przeciążeń.

W wodzie masa ciała jest częściowo odciążona, dzięki czemu stawy kolanowe, biodra i kręgosłup pracują w dużo bardziej komfortowych warunkach. Jednocześnie cały układ mięśniowy nadal wykonuje realną pracę.

To sprawia, że basen może być świetnym miejscem do budowania pierwszych nawyków ruchowych.

 Pan_jagoda_1
 Pan_jagoda_4

Mała wskazówka, o której rzadko się mówi

Jeśli planujesz biegać w basenie sporadycznie – na przykład raz w tygodniu przez 30–40 minut – nie musisz się tym specjalnie przejmować.

Ale jeśli wyjeżdżasz na przykład na wakacje i chcesz biegać w wodzie codziennie przez godzinę czy dwie, warto pomyśleć o jednej prostej rzeczy: butach do biegania. Dlaczego?

Dno basenu powoduje minimalne przesuwanie się stopy. Przy dłuższych treningach końcówki palców mogą zacząć to mocno odczuwać. Buty rozwiązują ten problem – stabilizują stopę i chronią skórę przed powtarzającym się tarciem.

To drobny detal, ale przy częstych treningach można odczuć ogromną różnicę w komforcie.

Basen naprawdę oddaje

Bieganie w wodzie jest proste, dostępne i zaskakująco skuteczne. Nie potrzebujesz specjalistycznego sprzętu, zegarka ani analizy wideo.

Wystarczy kawałek płytkiego basenu, kilka minut ruchu i uważność na to, co mówi ciało.

A ono w wodzie potrafi być wyjątkowo szczere.

Zobacz trening biegania w wodzie, przygotowany z naszą redakcją w Hotelu Fabryka Wełny

 belka_Aqua_speed_magazyn_18

Polecane

pixel