Kulisy sukcesu trudnej relacji z wodą...

Kulisy sukcesu trudnej relacji z wodą...

Czy można zachęcić dziecko do pływania, samemu mając złe wspomnienia z nauki? Poznajcie kulisy sukcesu Angeliki Wielgus-Lach – dziennikarki RMF MAXX, autorki kanału Kulisy Sukcesu na YouTube oraz oczywiście, mamy!

Woda jako lekcja odwagi i wychodzenia ze strefy komfortu

Czy umiejętność pływania może wspomagać osiągnięcie sukcesu w pracy i życiu osobistym?

Myślę, że tak – nie tylko sama umiejętność pływania, ale w ogóle oswojenie się z wodą i ruchem może dużo dać. To uczy przełamywania lęku, cierpliwości i zaufania do siebie, czyli kompetencji, które bardzo przydają się zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Sukces często nie polega na tym, że ktoś się nie boi, tylko że mimo strachu robi kolejny krok i kolejny. W wodzie jest podobnie – najpierw napięcie, a potem przychodzi moment, w którym ciało zaczyna współpracować, a głowa odpuszcza. Dla mnie to ma duże przełożenie na życie: im więcej mamy w sobie odwagi, by mierzyć się z trudnością, tym większa szansa, że pójdziemy dalej. Właśnie takie podejście chcę przekazywać moim malutkim synom. Sam lęk/strach nie jest zły – każdy się boi, ma wątpliwości przed wykonaniem pewnych zadań, ale warto wychodzić ze swojej strefy komfortu i przełamywać się, walczyć z tymi obawami. 

Pływanie i aktywność w wodzie to dla Ciebie…

… temat z jednej strony ważny, a z drugiej trudny. Nie jestem osobą, która ma z wodą lekką relację, bo moje wspomnienia z nauki pływania nie są dobre. Bardziej niż relaks kojarzyło mi się to kiedyś z napięciem i przymusem. Dziś patrzę na aktywność w wodzie trochę inaczej – bardziej przez pryzmat dzieci, zdrowia i budowania dobrych skojarzeń od początku. Chciałabym, żeby moi synowie mieli z wodą taką relację, jakiej mnie zabrakło: spokojną, naturalną, opartą na zaufaniu, a nie na strachu. Dlatego też mojego syna Antosia zapisałam do szkoły pływania, gdy miał 2,5 roku. Chodzi na zajęcia do szkoły „Mania Pływania” w Krakowie i – tak na marginesie – bardzo polecam tę szkołę! Instruktorzy potrafią zainteresować małe dzieci, zajęcia prowadzą w sposób bardzo ciekawy. Mój synek z wielką przyjemnością w nich uczestniczy i robi naprawdę imponujące postępy – oczywiście w asyście mojego męża, bo ja mimo że potrafię pływać, nie czerpię z tego przyjemności i zawsze, gdy jesteśmy razem na basenie, ja obstawiam jacuzzi albo saunę, a chłopcy się bawią i pływają [uśmiech].

 Kulisy_Sukcesu_4
 Kulisy_Sukcesu_3

Dlaczego nauka pływania nie może opierać się na przymusie

Dlaczego masz złe wspomnienia z nauki pływania?

W moim przypadku nauka pływania była bardziej przełamywaniem mnie niż wspieraniem. Pamiętam sytuacje, kiedy kazano mi wskakiwać do wody, mimo że bardzo się bałam. Dla dziecka to nie jest „motywacja”, tylko ogromny stres. I zamiast oswajać się z wodą krok po kroku, zaczęłam ją kojarzyć z lękiem, napięciem i poczuciem, że moje emocje nie są ważne. To zostaje na długo. Dlatego do dziś nie przepadam za basenami. Nie chodzi nawet o samą wodę, tylko o pamięć ciała i głowy. Uważam, że dziecka nie można uczyć przez zawstydzanie albo zmuszanie. Woda ma dawać poczucie bezpieczeństwa, a nie traumę.

Duża grupa dzisiejszych 40-latków równie traumatycznie wspomina swoją naukę pływania. Jak według Ciebie wpływa to na nawyki zdrowotne tych osób i ich rodzin?

Widzę, że to naprawdę częste. Wiele osób z mojego pokolenia albo trochę starszych mówi: „nie lubię basenu”, „nie czuję się dobrze w wodzie”, „omijam takie aktywności”. I bardzo często za tym stoi nie lenistwo, tylko właśnie niemiłe doświadczenie z dzieciństwa. To później wpływa nie tylko na nas samych, ale też na nasze rodziny. Jeśli rodzic ma lęk albo złe skojarzenia, to rzadziej zabierze dziecko na basen czy na zajęcia. Dlatego tak ważne jest, żeby to przerwać i nie przekazywać dalej tego samego schematu. Dziecko ma prawo oswajać się z wodą w swoim tempie. Dla mnie to jest też temat zdrowotny, bo jeśli coś zostało źle „ustawione” na początku, to później rezygnujemy z wartościowej aktywności fizycznej, która mogłaby wspierać zdrowie całej rodziny. A jeśli mówimy o sukcesie zawodowym/biznesowym – o czym rozmawiam na moim kanale Kulisy Sukcesu na YouTube z najbogatszymi Polakami – należy do niego podejść holistycznie i właśnie aktywność fizyczna odgrywa bardzo ważną rolę. Czas na ten sport jest bardzo istotny w kwestii zachowania balansu między życiem prywatnym a zawodowym. Bez modnego w dzisiejszych czasach sformułowania „work-life balance” trudno będzie zostać człowiekiem spełnionym.

 Baner-Desktop-1920x850-Newsletter_2

Nowe podejście: „Mania Pływania” i budowanie zaufania od zera

Jak zachęcasz swoje dziecko do aktywności w wodzie?

Na pewno nie przymusem. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby dziecko czuło się bezpiecznie. Zachęcam spokojem, obecnością, zabawą i podkreślaniem, że nic nie musi się wydarzyć od razu. Nie chcę, żeby woda kojarzyła się z presją. Nie oczekuję efektów natychmiast, nie wywieram na synu napięcia, że już musi to robić, że inni to robią… Zawsze chwalę go za najdrobniejsze postępy, z ciekawością obserwuję zajęcia, bo dość często jeździmy razem – ja z młodszym synem zza szyby podziwiamy wodne przygodny Antosia. Później o wszystkim rozmawiamy i omawiamy. Moim zdaniem jeśli dziecko widzi, że rodzic nie wywiera nacisku, tylko daje przestrzeń, dużo łatwiej otwiera się na nowe doświadczenie. Myślę, że dzieci bardzo wyczuwają nasze emocje, więc jeśli chcemy je zachęcić do aktywności, to najpierw sami musimy podejść do tego spokojnie. Tak też było z nauką jazdy na dwukołowym rowerze – i nie mam tu na myśli biegówki. Byliśmy na dwóch spacerach, podczas których asekurowaliśmy syna i uczyliśmy go jeździć metodą „na ręcznik”. Za trzecim wyjściem nasz trzylatek pojechał sam. Przy okazji dwóch pierwszych wyjść dużo tłumaczyliśmy, dawaliśmy oparcie i docenialiśmy najmniejsze sukcesy, pokazując to i ciesząc się z nich.

Czego dorośli mogą nauczyć się od najmłodszych?

Czego można się nauczyć od dziecka w kontekście aktywności fizycznej? Czego nauczyłaś się od swojego dziecka?

Dzieci uczą nas odwagi bez nadmiernego analizowania. Są ciekawe świata – chcą próbować, sprawdzać, doświadczać. Nie zastanawiają się od razu, czy zrobią coś perfekcyjnie. I to jest piękne. Od swojego dziecka uczę się właśnie tego: większego luzu, zaufania do procesu i radości z małych postępów. Dorośli często chcą od razu efektu, a dzieci pokazują, że sama droga też może być przyjemna. Uczą też obecności – kiedy są w ruchu, są naprawdę „tu i teraz”. I to jest cenna lekcja w  kontekście nie tylko aktywności fizycznej, ale w ogóle życia. Ja i mąż bardzo staramy się być „tu i teraz”, bo widzimy i czujemy, jak ten czas szybko płynie. Uwielbiamy spędzać czas z naszymi dziećmi i bardzo dużo rozmawiamy z naszym trzylatkiem, tłumacząc mu wszystko z bardzo dużą cierpliwością.

 Kulisy_Sukcesu_1
 Kulisy_Sukcesu_4

Gdybyś miała wybrać wspaniały urlop w kurorcie z basenem lub przy pięknej plaży nad oceanem, to co byś wybrała i dlaczego?

Najlepiej kurort z basenem i w okolicy piękna plaża. [uśmiech] Tak też wyglądają nasze wakacje z dziećmi. Chcemy mieć wybór, czy w danym momencie idziemy na plażę, czy basen. Poza tym wraz z mężem jesteśmy osobami, które bardzo dużo robią na co dzień i od wakacji wymagamy tylko resetu. 

Rozmawiał: Maciej Mazerant / Redaktor prowadzący AQUA SPEED magazyn

Zdjęcia dzięki uprzejmości Angeliki Wielgus-Lach / Mania Pływania / Spokojna Fotografia

 belka_Aqua_speed_magazyn_18

Polecane

pixel