Najtrudniejsza część triathlonu... pływanie!

Triathloniści nie lubią pływania? To się zmienia, ponieważ coraz więcej osób trenujących ten sport docenia pływanie jako ważną część swojego procesu treningowego. Nasza bohaterka, Berenika Góralczyk – triathlonistka i freediverka – wyznaje zasadę, że „znacznie bardziej szkoda nie spróbować niż spróbować i przekonać się, jak daleko można zajść”. Poznajcie ją bliżej.
Czy pływanie w triathlonie jest najtrudniejsze?
Pływanie to jedna z dyscyplin sportowych składających się na triathlon. Twoim zdaniem jest najłatwiejsza czy najtrudniejsza? Dlaczego?
Dla wielu osób pływanie jest najtrudniejszą częścią triathlonu i ja częściowo się z tym zgadzam. Wymaga dobrej techniki, której nie da się nadrobić samą siłą czy wytrzymałością. Sama nie mam pływackiej przeszłości, więc wiem, jak wymagająca potrafi być nauka tej dyscypliny.
Wyrzeczenia, cierpliwość i pierwsze sukcesy na basenie
To właśnie dlatego pływanie daje mi dziś tak dużą satysfakcję. Wiem, ile pracy kosztowało mnie dojście do obecnego poziomu. Pamiętam, jak ogromnym osiągnięciem było dla mnie pierwsze przepłynięcie kilometra bez zatrzymywania się. Kiedy byłam mała, nie zdałam nawet karty pływackiej, a dziś mam na koncie medale Mistrzostw Świata i Europy w aquabike’u oraz rekord Polski we freedivingu. To pokazuje, że nawet w najtrudniejszych dyscyplinach cierpliwość i konsekwencja potrafią zaprowadzić nas znacznie dalej, niż początkowo myślimy.


Skąd pomysł na triathlon? Traktujesz to jako zabawę czy pracę?
Wszystko zaczęło się dość przypadkowo. Zawsze byłam aktywną osobą. W pewnym momencie zaczęłam regularnie pływać i biegać. Po kilku miesiącach razem z koleżanką postanowiłyśmy wystartować w lokalnym triathlonie. Nie miałyśmy żadnego wielkiego planu ani ambicji. Chciałyśmy po prostu sprawdzić, jak to jest.
Wystartowałam praktycznie bez przygotowania i specjalistycznego sprzętu, ale ukończenie tych zawodów dało mi ogromną satysfakcję. Pamiętam, że mimo zmęczenia miałam poczucie, że odkryłam coś, co naprawdę mnie wciągnęło. Z każdym kolejnym startem pojawiały się nowe cele i wyzwania – najpierw ćwiartka, później połówka, a w końcu pełny dystans Ironmana.
Dziś triathlon jest przede wszystkim moją pasją. Nie jestem profesjonalną zawodniczką; startuję w kategorii Age Group. Kocham rozwój, rywalizację i przekraczanie własnych granic, ale najważniejsze, że ten sport wciąż sprawia mi ogromną radość.
Jak zacząć przygodę z triathlonem?
Obserwujesz triathlonistów i triathlonistki. Najlepsi zaczynali od pływania, biegania czy kolarstwa? Dlaczego właśnie od tej dyscypliny warto wejść w triathlon?
Najlepsi triathloniści mają bardzo różną przeszłość sportową. Jedni wywodzą się z pływania, inni – z biegania czy kolarstwa. Nie ma jednej drogi, która gwarantuje sukces.
Gdybym jednak miała wskazać jedną dyscyplinę, od której warto zacząć, wybrałabym pływanie. Bieganie czy jazdę na rowerze można stosunkowo szybko rozwijać, natomiast nauka pływania to proces, który często trwa latami.
Z drugiej strony uważam, że najważniejsze jest, by zacząć od tego, co sprawia nam największą przyjemność. Jeśli ktoś pokocha treningi, z większą łatwością zachowa regularność i motywację. Ostatecznie to właśnie konsekwencja, a nie wybór pierwszej dyscypliny decyduje o tym, jak daleko zajdziemy.
Przygotowanie do triathlonu
Starty to nie tylko trening fizyczny, ale również psychika, dieta itd. Jak organizujesz to u siebie, a jak powinni robić to początkujący?
Przede wszystkim staram się regularnie trenować i realizować plan. Największe efekty daje systematyczność i cierpliwość. Sama przekonałam się, że progres buduje się małymi krokami, a nie jednym idealnym treningiem.
Oczywiście poza treningami bardzo ważne są: regeneracja, sen i odpowiednie odżywianie. Bez tego nawet najlepszy plan treningowy nie będzie działał tak, jak powinien.
Do tego każdy start wiąże się z ogromnymi emocjami, dlatego staram się nie nakładać na siebie dodatkowej presji. Zamiast skupiać się wyłącznie na wyniku, koncentruję się na tym, żeby dać z siebie wszystko. A co będzie na mecie, to już się okaże.
Nie da się robić wszystkiego idealnie od pierwszego dnia. Wiele osób chce od razu trenować więcej i mocniej, a tak naprawdę najważniejsze jest po prostu zachowanie konsekwencji i czerpanie z tego radości. Reszta przyjdzie z czasem.




Kiedy najlepiej zacząć, a kiedy już nie warto zaczynać uprawiać triathlonu?
Nie ma idealnego wieku ani idealnego momentu. Najlepiej zacząć wtedy, kiedy pojawi się chęć spróbowania.
Sama jestem przykładem, że nie trzeba być sportowcem od dziecka. Nie miałam żadnej przeszłości sportowej. Wszystkiego uczyłam się od zera. Dlatego uważam, że nigdy nie jest za późno, żeby zacząć. Znacznie bardziej szkoda nie spróbować niż spróbować i przekonać się, jak daleko można zajść.
Pływanie – najtrudniejsza i najciekawsza część treningu
Gdybyś miała zostać tylko z jedną dyscypliną z tej trójki, co by to było i dlaczego?
Pewnie pływanie – paradoksalnie właśnie dlatego, że jest takie trudne. Mam wrażenie, że niezależnie od poziomu zawsze jest coś do poprawy. Lubię wyzwania, a pływanie bardzo często uczy pokory i cierpliwości. Chyba właśnie dlatego daje mi tyle satysfakcji. Nigdy nie ma momentu, w którym można powiedzieć: „Już wszystko potrafię”.
Może też dlatego, że przeszłam w nim bardzo długą drogę. Nie miałam żadnej pływackiej przeszłości, a jako dziecko nie zdałam nawet karty pływackiej. Dziś pływanie jest moją najmocniejszą stroną i dyscypliną, która daje mi najwięcej radości. To chyba najlepszy dowód na to, że czasem największą satysfakcję dają rzeczy, które na początku przychodzą nam najtrudniej.
Woda daje mi spokój, pozwala pobyć sam na sam ze swoimi myślami i na chwilę odciąć się od świata. Poza tym chyba po prostu od zawsze ciągnęło mnie w tym kierunku. Mam wrażenie, że wszystkie moje ścieżki sportowe prędzej czy później prowadzą właśnie do wody.


Jaką są Twoje sportowe marzenia? Masz je przed sobą czy już osiągnęłaś to, o czym marzyłaś?
Jeszcze kilka lat temu marzeniem było ukończenie pełnego Ironmana. Później pojawiła się myśl, że kiedyś fajnie byłoby wystartować w Mistrzostwach Świata. Szczerze mówiąc, wydawało mi się, że to bardzo odległy cel.
W praktyce wiele z tych marzeń spełniło się szybciej, niż się spodziewałam. Udało mi się wystartować na Hawajach. Stanęłam na podium i zdobyłam medale Mistrzostw Świata oraz Europy w aquabike’u. Przy okazji spełniłam kilka marzeń, które jeszcze niedawno wydawały mi się kompletnie nierealne.
Patrząc wstecz, myślę jednak, że największą rzeczą, jaką dał mi sport, nie są medale czy wyniki, ale odwaga. Mimo trudności nie czekam już na idealny moment i idę po swoje nawet wtedy, gdy pojawiają się wątpliwości. Wielokrotnie miałam poczucie, że nie jestem jeszcze w 100% gotowa, ale nauczyłam się, że czasami trzeba po prostu zrobić pierwszy krok i zaufać sobie. Dzięki temu dziś jestem w miejscu, którego kiedyś nawet sobie nie wyobrażałam.
Moje marzenia nadal się zmieniają. Chcę rozwijać się w każdej z trzech dyscyplin, być coraz lepszą wersją siebie i przede wszystkim nadal czerpać z tego radość.
---
Rozmawiał: Maciej Mazerant / Redaktor prowadzący AQUA SPEED magazyn
Zdjęcia archiwum prywatne Berenika Góralczyk
Polecane

Szybkoschnący ręcznik z mikrofibry Aqua Speed Dry Flat 70x140 cm - 09 fioletowy

Poncho - ręcznik z mikrofibry dla dorosłych Aqua Speed 07 - czarne

Torba sportowa na basen Aqua Speed 74 - M - czarna

Okulary pływackie Aqua Speed Raven Mirror 29 - białe

Okulary pływackie Aqua Speed Riptide Mirror 10 - niebieskie

Okulary pływackie Aqua Speed Zenith Mirror 59 - różowe



