Sportowe ratownictwo wodne

Sportowe ratownictwo wodne

Sportowe ratownictwo wodne to świetna alternatywa dla zmęczonych codziennością pływaków i pływaczek. To również ciekawa „druga noga” w karierze zawodniczej, ale i zawodowej. Spotkaliśmy się na pierwszym treningu inicjującym powstanie łódzkiej drużyny ratowników sportowych – w ramach Zduńsko- wolskiego WOPR.

Inicjatorem pomysłu jest Michał Zieliński – znany w środowisku ratownik oraz trener pływania, a przygotowania drużyny podjęła się Julia Wróbel, utytułowana zawodniczka tej dyscypliny sportu. Przeczytajcie naszą rozmowę – może również w Waszym mieście jest miejsce na taką inicjatywę?

 

 

 ratownictwo_sportowe_1
 ratownictwo_sportowe_6

Ratownictwo sportowe a tradycyjne – najważniejsze różnice

Czym się różni wodne ratownictwo sportowe od ratownictwa… takiego na codzień?

Michał Zieliński: Jest to sport i rywalizacja! Mamy do czynienia z pływaniem oraz elementami ratownictwa. Na przestrzeni lat przepisy w sportowym ratownictwie zmieniły się, dziś stawiamy bardziej na „szybkość”, ale to jedna z cech, która na pewno łączy z ratownictwo i sportowe ratownictwo.

Julia Wróbel: Można powiedzieć, że różni się właściwie wszystkim - poza jednym wspólnym mianownikiem, którym jest idea ratowania. W ratownictwie sportowym pracujemy na symulacjach - zamiast człowieka mamy manekina, a naszym celem jest osiągnięcie jak najlepszego wyniku sportowego. Natomiast w prawdziwej akcji ratowniczej stawką jest ludzkie życie, więc dochodzi presja, odpowiedzialność i często nieprzewidywalne warunki.

Specyfika dyscypliny i przygotowanie motoryczne

Oczywiście są elementy wspólne, ale ich kontekst jest zupełnie inny. To tak naprawdę dwie różne dziedziny - jedna przygotowuje fizycznie i technicznie, druga wymaga dodatkowo ogromnej odporności psychicznej i decyzyjności.

 Baner-Desktop-1920x850-Newsletter_2

Treningi ratownictwa wodnego w Łodzi – jak dołączyć do drużyny?

Tworzycie w Łodzi nową drużynę i skąd najlepiej rekrutować kandydatów/kandydatki?

MZ: Zgadza się, nasza jednostka terenowa (Zduńskowolskie WOPR) posiada już od lat sekcje sportową, ja staram się rozpropagować ją na terenie Łodzi, ponieważ praktycznie nigdy „profesjonalnej” drużyny nie było. Na dzień dzisiejszy chciałbym podjąć współpracę ze środowiskiem, z którego sam wywodzę się – rekrutuję wśród pływaków, bądź byłych pływaków – ale to dopiero początek.

JW: Najchętniej stawiam na osoby, które już mają solidne podstawy pływackie - to zdecydowanie ułatwia start. Dzięki temu możemy szybciej przejść do elementów typowo ratowniczych, które są bardziej techniczne i wymagają precyzji, długotrwałego wyćwiczenia. Jeśli chodzi o rekrutację, to naturalnym kierunkiem są sekcje pływackie, szkoły sportowe czy osoby, które już trenują pływanie, ale szukają czegoś bardziej różnorodnego.

Sekcja ratownictwa wodnego dla kobiet i dziewcząt

Czy to sport dla dziewczyn? Bo w grupie chętnych z którymi się spotkaliśmy na pierwszym treningu nie było zawodniczek…

MZ: Oczywiście jak każdy sport [uśmiech] Tak jak wspomniałem to nasz dopiero początek w Łodzi, nadal rekrutujemy, ale chciałbym zwrócić uwagę, że jedna dziewczyna była! Nasza trenerka Julia Wróbel niezwykle utytułowana w Sportowym Ratownictwie, mam nadzieję, że i ją jeszcze namówimy do startów.

JW: Sama przez wiele lat trenowałam i naprawdę było z kim rywalizować. Myślę, że brak kandydatek to raczej kwestia tego, że był to nasz pierwszy trening. Przynajmniej mam taką nadzieję, że jeszcze się rozkręcimy i dziewczyny też będą chętnie trenowały. Ja w ratownictwie poznałam naprawdę masę super dziewczyn.

 Baner-Desktop-1920x850-Newsletter_2

Jak zacząć uprawiać sportowe ratownictwo wodne? Wymagania

Co trzeba potrafić, żeby zacząć uprawiać ten sport – a czego nauczysz podczas treningów?

MZ: Plusem i atutem jest umiejętność pływania na wysokim sportowym poziomie, ale sportowe ratownictwo to nie tylko pływanie, a technika! Technika jest kluczowa w Sportowym Ratownictwie i przy tak mocnym wsparciu na treningach jakim jest Julka Wróbel, uważam że nasi sadownicy i zawodniczki będą mogli wiele zdziałać.

JW: Ratownictwo sportowe to bardzo techniczna dyscyplina. Jest mnóstwo detali, które mogą zadecydować o wygranej - sposób podjęcia manekina, technika holowania, praca z pasem ratowniczym… to są rzeczy, które trzeba dokładnie wypracować. Dlatego dużym plusem na start jest dobra baza pływacka, wtedy możemy skupić się na tych elementach stricte ratowniczych. Oczywiście trening pływacki też jest ważny, ale jest on bardziej środkiem do celu niż celem samym w sobie. 

 ratownictwo_sportowe_2
 ratownictwo_sportowe_5

Zawody w ratownictwie wodnym i perspektywy olimpijskie

Co czeka przyszłych sportowców – sportowych ratowników wodnych?

JW: Na pewno bardzo fajna przygoda - ja tak właśnie wspominam swoje lata w ratownictwie sportowym. Przyznam szczerze, że już na tym pierwszym treningu trochę mi się zatęskniło, jak zobaczyłam chłopaków pływających z manekinem. To jest coś zupełnie innego niż klasyczne pływanie. Jest dużo więcej elementów, które mogą zdecydować o wygranej, konkurencje są bardziej złożone, trzeba ogarniać kilka rzeczy naraz, nie tylko samo pływanie. Są zawody na basenie, ale też i nad morzem i tam to już w ogóle wygląda inaczej, inne konkurencje, inne warunki - jednak w morzu pływa się inaczej niż na basenie, więc cały czas coś się dzieje. No i wiadomo, wyjazdy na zawody, często za granicę. Ja dzięki temu zobaczyłam kawałek świata, a niektóre wyjazdy, jak np. do Australii na Mistrzostwa Świata, to było dla mnie spełnienie marzeń z dzieciństwa.

MZ: Letnie Igrzyska Olimpijskie w Brisbane 2032 [uśmiech] W naszym przypadku to bardzo długa droga, ale czy ktoś zabrania nam marzyć? Nie! Schodząc na ziemie, chcemy włączyć się do walki o medale, ale na początku liczę na super przygodę, poznanie nowych ludzi, a przy okazji umożliwienie naszej ekipie zdobycia uprawnień ratowniczych (nie jest to konieczne).

 ratownictwo_sportowe_3
 ratownictwo_sportowe_4

Pływanie zawodnicze a urozmaicenie treningów

Skąd u Ciebie pomysł żeby zająć się sportowym ratownictwem wodnym? Masz historię pływacką… To pomysł na jej przedłużenie, urozmaicenie, a może jeszcze coś innego?

Piotr Piątkiewicz: Pomysł, aby zacząć przygodę z ratownictwem wodnym, zrodził się w mojej głowie stosunkowo niedawno. Było to spowodowane dość monotonną specyfiką treningu pływackiego, a także chęcią spróbowania swoich sił w innej dyscyplinie i urozmaicenia mojej przygody z pływaniem.

Co jest najtrudniejsze w tej dyscyplinie sportu, a co sprawia największą przyjemność?

Wiktor Pacewicz: Zdecydowanie w tej dyscyplinie bardzo ważna jest technika wykonywania poszczególnych fragmentów związanych z ratownictwem wodnym. Można umieć bardzo dobrze pływać, lecz bez dobrze wyćwiczonych elementów technicznych – takich jak podbieranie manekina czy przypinanie go w pas ratowniczy – nie ma szans na dobry wynik. W mojej opinii to jest najtrudniejszy aspekt tej dyscypliny, zwłaszcza dla sportowców takich jak ja, których przygoda ze sportem przez lata ograniczała się tylko i wyłącznie do pływania zawodniczego. Z drugiej strony właśnie ten fakt sprawia, że ta dyscyplina jest bardzo interesująca oraz daje dużo przyjemności. Przymus wytrenowania tych elementów stanowi dla mnie nowe wyzwania. Nauka oraz doskonalenie ich sprawia mi dużo przyjemności. Traktuję to jako duże urozmaicenie względem pływania zawodniczego, które trenowałem przez lata.

Co jest marzeniem sportowca w tej dyscyplinie?

Paweł Szymanek: Celem zawodnika sportowego ratownictwa wodnego może być codzienna rekreacja i czerpanie przyjemności z wykonywanej aktywności. Dla bardziej zaawansowanych osób marzenia mogą stanowić osiągnięcia w rywalizacji, np. w mistrzostwach Polski albo potem na poziomie kontynentalnym i interkontynentalnym.

---

Rozmawiał: Maciej Mazerant / Redaktor prowadzący AQUA SPEED magazyn

Zdjęcia: redakcja AQUA SPEED

 belka_Aqua_speed_magazyn_18

Polecane

pixel