SuperBezpieczneTM zakupy
SuperFair.Shop badge

Ratownictwo wodne – sport, praca, pasja!

2022-07-07
Ratownictwo wodne – sport, praca, pasja!

Alicja Tchórz i sportowe ratownictwo wodne

Pływaczka, olimpijka, menadżerka sportu i aktywistka sportowa, która swoimi wynikami potwierdza, że warto łączyć pasję z pracą i radością życia – jest reprezentantką Polski w World Games 2022 oraz mistrzostwach świata w ratownictwie wodnym. Opowiada nam, dlaczego warto uprawiać tę dyscyplinę sportu, a także kto sprawdzi się w niej najlepiej i… jak czerpać radość z pływania!

Ratownictwo wodne to bardziej dyscyplina sportu, hobby czy zawód?

Alicja Tchórz: Myślę, że to coś więcej niż dyscyplina sportu. Trzeba być aktywnym ratownikiem, czyli pracować w tym zawodzie, aby w takiej rywalizacji wziąć udział. Zmagania ratowników nabrały sportowego charakteru, przez co stały się bardzo atrakcyjne i widowiskowe dla publiczności, ale również dla uczestników.

Jakie konkurencje rozgrywane są w ramach zawodów ratownictwa wodnego?

Na samych mistrzostwach świata jest tych konkurencji troszeczkę więcej: 50 m – ratowanie manekina, 100 m kombinowane, 100 m z pasem, 100 m – ratowanie manekina w płetwach, 200 m – super ratownik, 200 m z przeszkodami i rzut liną. Są również sztafety 4×50 m z przeszkodami, 4×50 m z pasem, 4x25 m z manekinem… Natomiast na zawodach World Games 2022 te konkurencje są bardziej okrojone, dlatego też trudniej się tam dostać.

W tym roku kwalifikacje były bardzo zawężone – tylko osiem zespołów i ośmiu zawodników na danym dystansie uzyskało taką kwalifikację. Znalezienie się w tej grupie jest więc ogromnym wyróżnieniem.

Sama nie będę brała udziału we wszystkich konkurencjach. Kiedyś faktycznie tak było, że zawodnik musiał tego dokonać – to był swoistego rodzaju wielobój. Teraz wybrani zawodnicy startują w konkurencjach, w których czują się najlepiej.

Które konkurencje są najtrudniejsze?

Dla mnie oczywiście najtrudniejsze są te najbardziej techniczne, np. 200 m – super ratownik czy 100 metrów – ratowanie  manekina w płetwach. Natomiast lubię te najbardziej pływackie, czyli 200 m z przeszkodami czy sztafetę 4×50 m.

W tej ostatniej mamy największe szanse na zdobycie wysokiej lokaty na World Games 2022. Również w sztafecie 4×50 m z pasem wystąpimy w roli faworytek. Aktualnie jesteśmy rekordzistkami świata. Ta konkurencja jest bardzo techniczna, w związku z tym może się zdecydowanie więcej wydarzyć.

To właśnie jest fantastyczne, ponieważ  powoduje dużą mobilizację. Jestem przekonana, że właśnie wyścigi sztafetowe będą naszej reprezentacji przysparzały najwięcej radości. 

Reprezentacja z Alicją Tchórz w AQUA SPEED magazyn

Jak wygląda trening „pod” zawody ratownictwa wodnego?

Musimy przede wszystkim znać zasady, czyli przygotować się merytorycznie do zawodów, ponieważ przepisy dotyczące technicznych aspektów są bardzo precyzyjnie określone. Trening fizyczny, pływacki „pod” dyscypliny ratownicze w przypadku naszej drużyny – Juwenii Wrocław – doskonale wpisuje się w codzienny trening na basenie.  

Z kolei treningi ratownicze okazały się doskonałym bodźcem do pływania standardowego. Przykładem może być pływanie nogami do delfina pod wodą. Dzięki przygotowaniom do zawodów ratowniczych, pływania z przeszkodami, używania  twardych płetw ratowniczych zdecydowanie poprawiliśmy ten aspekt techniki, ale również siłę i moc nóg.

Łączymy te dwie dyscypliny w procesie treningowym – ukłony dla trenera Grzegorza Widanki, który potrafi tak to wszystko ułożyć, aby było to atrakcyjne dla zawodnika, a jednocześnie przynosiło wyniki w obu dyscyplinach – pływaniu  sportowym i ratownictwie wodnym.

Jakiego sprzętu używacie podczas treningów i na zawodach?

Jest to standardowy sprzęt ratowniczy, którego używają na co dzień ratownicy wodni. Do tego oczywiście manekin, który waży około 70 kg – z nim również pływamy. Używamy długich i twardych płetw ratowniczych – tego w treningu pływackim raczej się nie wykorzystuje, ponieważ pływacy trenują w bardziej miękkich płetwach.  Ratownicze dają jednak przeogromną prędkość. Można dzięki nim osiągnąć nawet do 8 sek na 25 m! 

Kim są zawodnicy startujący w za wodach – pływakami, którzy potrafią  ratować, czy raczej ratownikami, którzy bardzo dobrze pływają?

To jest trudne pytanie… Są konkurencje bardziej pływackie, takie jak 200 m z przeszkodami, gdzie prym wiodą pływacy, którzy są ratownikami.

Z drugiej strony, w takiej konkurencji jak 200 m – super ratownik nawet bardzo dobry pływak nie poradzi sobie ze znakomitym ratownikiem, który będzie zdecydowanie lepiej wykonywał elementy techniczne takie jak np. zapinanie manekina w pasy czy zakładanie płetw ratowniczych w trakcie wyścigu…

Tak więc nie da się tego jednoznacznie określić. Trzeba dysponować bardzo dobrymi umiejętnościami pływackimi, żeby móc rywalizować z najlepszymi, ale techniczne aspekty konkurencji  są równie istotne. 

Ratownictwo wodne to praktyczne wykorzystanie umiejętności – również tych sportowych. Jak przekonać dzieci do tego, aby np. po zakończeniu klasy pływackiej w szkole sportowej chciały to robić?

Ratownictwo wodne jako dyscyplinę sportową trzeba rozpowszechniać jak najszerzej!

Dużą rolę w promocji tego sportu mogą odegrać nie tylko sami zawodnicy, ale też media. Należy go pokazywać – czy to na różnych mityngach sportowych, czy zawodach. Równie ważne jest to, aby trafić na do brego szkoleniowca, który będzie umiał  zachęcić młodzież, dzieci do uprawiania sportu, a wręcz będzie potrafił zaszczepić miłość do tej dyscypliny.

Uważam, że to jest doskonała alternatywa dla byłych zawodników, ale… może to być również kuźnia talentów – przyszłych zawodników.  Na przykład w Australii działa to tak, że niektórzy zawodnicy zaczynają od ratownictwa wodnego – tam kultura tej dyscypliny jest dużo wyższa niż w Polsce – a później w „tradycyjnym” pływaniu zdobywają medale igrzysk olimpijskich. To funkcjonuje w dwie strony. Jeżeli widać, że zawodnik nie odnajduje się do końca w pływaniu standardowym, jest mu rekomendowane ratownictwo wodne, w którym może wykorzystać swoje inne walory.

Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że jest to zdecydowanie atrakcyjniejsza dyscyplina do trenowania niż pływanie tradycyjne. Chociażby korzystanie z większej ilości sprzętu, różnorodność konkurencji powodują, że dużo się dzieje na treningu. Aby opanować wszystkie konkurencje, trzeba mnóstwo pływać, pracować w grupie; jest dużo techniki i współpracy. Nie jest to zdecydowanie, tylko i wyłącznie pływanie od ściany do ściany.

Lepiej sprawdzą się w tym sporcie pływacy sprinterzy czy długodystansowcy?

Myślę, że przede wszystkim sprawdzą się tu osoby silne, dynamiczne i z mocnymi nogami – czyli mocnym kopnięciem do delfina czy do kraula. To odgrywa dużą rolę chociażby np. podczas holowania manekina, gdzie pracuje jedna ręka, a cały napęd dają właśnie nogi.

Jestem zwolenniczką takiego podejścia, aby wszystko odbywało się na zasadzie współpracy i kooperacji. Jeżeli trener będzie uważny i będzie umiał wychwytywać dobre strony zawodnika czy zawodniczki, to będzie w stanie ukierunkować na daną dyscyplinę sportu.

Jeżeli trener widzi, że zawodnik nie nadaje się do pływania wyczynowego,  ale jest bardzo silny, mocny i sprawny, to dlaczego nie miałby spróbować swoich sił poza pływaniem, np. w judo?

W przypadku dyscyplin pływackich migracja zawodników powinna być z mojego punktu widzenia czymś zupełnie naturalnym. Młodzi ludzie, którzy są zbyt delikatni do pływania, ale przejawiają talent gimnastyczny, mogą być kierowani do pływania synchronicznego. Jeżeli są bardzo silni i lubią rywalizację, dlaczego nie wysłać ich na treningi piłki wodnej, gdzie dużo się dzieje, jest walka, kontakt?

Trener pływania powinien wykazywać inicjatywę i być otwarty w ukierunkowaniu młodych ludzi w ich drodze sportowej.

Przez lata pracy trenerskiej – szczególnie w szkole podstawowej – trenerzy widzą, co lubi zawodnik, w czym się sprawdza, jakie są jego mocne i słabe strony. Taka pomoc w poszukiwaniu drogi może być najwspanialszą wartością, jaką trener przekazuje młodemu człowiekowi na całe życie.

Alicja Tchórz w AQUA SPEED magazyn

Czy można powiedzieć, że właśnie sportowe ratownictwo wodne to dyscyplina sportu z misją?

Na pewno tak! Ratowanie życia, bezpieczeństwo nad wodą to bardzo ważny aspekt. Każdego roku liczba utonięć jest na zbyt dużym poziomie. Umiejętność udzielenia pierwszej pomocy, pływania i odpowiedzialnego ratowania życia jest czymś nie do przecenienia.

Trzeba jednak pamiętać, że bycie dobrym pływakiem nie daje gwarancji uratowania tonącej osoby. Bezpieczne i skuteczne ratowanie życia ludzkiego wymaga dziesiątek godzin treningu i wszechstronnej wiedzy.

 

Rozmawiał: Maciej Mazerant / Redaktor prowadzący AQUA SPEED magazyn

Foto: dzięki uprzejmości Alicji Tchórz / alicjatchorz.pl 

Materiał został opublikowany w czwartym numerze AQUA SPEED magazyn.

AQUA SPEED magazyn vol.4 czasopismo dla kochających wodę
pixel